Co to jest? – zapytałam zdziwiona mojego Partnera rozpościerającego przede mną kawałeczek zielonej siatkowatej materii.  – dziecięce śpiochy?, kabaretki – myślałam intensywnie i nie mogłam „przykleić” dziwnego przedmiotu do niczego, co miałoby sens, a tymbardziej zastosowanie. Wyraz mojej twarzy musiał być na tyle sugestywny, że sam zaczął opowiadać: Na targach eko we Włoszech mieszkałem z …

Przeczytaj całość